Pracodawcy, potencjalni przełożeni lub profesjonalni rekruterzy (zwłaszcza ci ostatni) bardzo często starają się zebrać w internecie jak najwięcej informacji o kandydacie do pracy. Przeglądają w tym celu nasze profile na portalach społecznościowych, wpisy na forach i grupach dyskusyjnych (jeśli podpisujemy się tam własnym nazwiskiem lub zamieszczamy ten sam adres poczty e-mail, z którego wysłaliśmy dokumenty aplikacyjne) oraz to wszystko, co można znaleźć w wyszukiwarce internetowej wpisując nasze dane (imię i nazwisko lub adres e-mail, nr telefonu czy komunikatora internetowego). Na nasz wizerunek w oczach pracodawcy składają się nie tylko nasze CV, list motywacyjny lub referencje, lecz także dostępne w internecie komentarze, które napisaliśmy lub wypowiedzi innych osób na nasz temat, zdjęcia, na których widniejemy, opisane w naszych profilach na portalach społecznościowych zainteresowania, a także grupy albo wydarzenia, w których uczestniczymy. W czasie, kiedy poszukujemy pracy warto zadbać, aby ogólnie dostępne w internecie informacje na nasz temat prezentowały nas w korzystnym lub neutralnym świetle.
Rekruterzy chcą przede wszystkim zweryfikować informacje zawarte w CV i pozostałych dokumentach aplikacyjnych nie tylko względem twardych faktów, jak miejsca i daty zatrudnienia, lecz także cech osobowościowych pożądanych na określonym stanowisku pracy. Im na wyższe i bardziej wymagające stanowisko pracy aplikujemy, tym większa jest szansa, że rekruter dokładniej zainteresuje się śladami, które pozostawiliśmy w internecie. Jeśli rekruter w swoich poszukiwaniach informacji na nasz temat napotka pozytywnie brzmiące informacje, to może to nam pomóc w otrzymaniu pracy, na którą aplikujemy. Jednak z dużo większym prawdopodobieństwem trzeba założyć, że negatywny wizerunek w internecie, przeczący podanym przez nas informacjom w CV lub wskazujący na wiele niepożądanych cech charakteru, skutecznie pozbawi nas szansy spotkania z takim pracodawcą, który zwyczajowo sprawdza kandydata do pracy w internecie.